Droga do IVY

Droga do IVY

wpis w: czas wolny, moda i styl | 10

Wszystko zaczęło się kiedy miałam ok. 5 lat.  Godzinami nawlekałam, przewlekałam, rozsypywałam kolorowe koraliki, które przechowywałam w niewielkim słoiku po majonezie. Z porównywalną fascynacją szyłam ubranka dla Barbie, bezpośrednio na modelach.

Kiedy opanowałam już sztukę nawlekania igły i szycia na płasko, zabrałam się  za przeróbki ubrań które kupowałam w lumpeksie. Pamiętam jak namiętnie zwężałam wszystkie bluzy tak, że ledwo się w nie wciskałam. Wówczas fascynował mnie szwedzki styl czyli szerokie spodnie, obcisła bluza i buty z tak cienką  podeszwą jakby jej w ogóle nie było.

I tak oto z walizką tych przesadnie wąskich bluz pojechałam do Krakowa, gdzie zgłębiałam sztukę projektowania.  Z zapartym tchem studiowałam każdą możliwą tkaninę od najmniejszego włókna. Poddawałam testom szarpania, wąchania a nawet spalania. Już wtedy zdawałam sobie sprawę, jak istotne są materiały wysokiej jakości, i jakim są one zjawiskiem egzotycznym w powszechnie dostępnych sklepach.

Należę do jednej z bardziej nieznośnych grupy klientów. Przerzucam rzeczy na lewą stronę, sprawdzam szwy, skład materiałów i oczywiście miejsce wytwarzania. Kilka lat temu zbuntowałam się, nie chciałam (i nadal nie chcę)  godzić się na wszyto co oferuje nam rynek mody. Chciałam czuwać nad procesem powstawania rzeczy, które na siebie włożę. Ubierać  tkaniny z naturalnych włókien, z certyfikatami, żeby mieć pewność, że nic ani nikt nie ucierpiał w procesie produkcji. Dlatego powstało IVY.

 

Jak jest u Was? Staracie się dobierać ubiór, z tkanin naturalnych? Zwracacie uwagę na staranność wykonania i pochodzenie?

 

10 Odpowiedzi

  1. Gratulacje i powodzenia w dalszych działaniach 🙂

  2. Życzę samych sukcesów. Pasję masz wypisaną na twarzy! 🙂 Będę zaglądac. 🙂

  3. Dobrze, że jesteś dokładna, chcesz szyć z najelpszych materiałów i czuwwać nad całym procesem projektowania. Wiele kobiet nie chce już kupowac chińszczyzny, szczególnie jeśli naoglądała się filmów o tym, jak ubrania w Azji są produkowane

  4. Zazdroszczę, odkryć swoją pasję tak wcześnie, I dbać o nią przez tyle lat! Trzymam kciuki za dalszy rozwój,

    • Słabość do rozsypywania koralików nie od razu została zdiagnozowana jako pasja, ale fakt długo pozostaje wierna zamiłowaniu do plastyczności tkanin. Dzięki, miłe słowa i kciuki zawsze się przydają 🙂

  5. Super Ewa ! Cały czas do przodu! Jestem tu pierwszy raz, ale już bardzo mi się podoba 🙂

Zostaw Komentarz